Mila Art

2 października 2018

2 października 2018

Z czerwonego notesu…

Mam na imię Kobieta, tak jak i Ty. Snuję opowieści o Kobiecie potężnej, ale też bezsilnej. Historie o milczeniu, tajemnicy,tęsknocie, poczuciu pewności i dumy, i ostatecznie o zwycięstwie, bo,bez względu na wszystko,drzemie w nas duch wojownika,wpisany w strukturę ciała i głowy. 

Dzielę się swoimi uczuciami,kreską, kolorem czy bryłą. Do kreacji potrzebuję ciszy lub chaosu. Każdy z tych stanów, czy harmonia, czy chaos, uwierzcie mi są błogosławieństwem, początkiem lub ostateczną formą myśli. Kreacja rejestruje czas tu i teraz, fazy rozwoju, przemian. To najwyższa forma czystości,to możliwość zawładnięcia sobą,to dotknięcie źródeł. Pozwólmy sobie, wprowadzić się w stan drżenia, wibracji, wypuszczenia aromatów duszy. Piszmy wiersze,malujmy,śpiewajmy,niech ten wewnętrzny dialog pozwoli dotrzeć nam do odległych obszarów naszej psychiki. Twórcze działania, bez względu na środki wyrazu,są kodem komunikacji ze sobą i światem,przekazują wartości,które są dla nas ważne.To odważne,obnażyć swe myśli. Towarzyszy nam niekiedy rumieniec wstydu,bo po prostu krępujmy się zaprosić do naszej Świątyni, wzrok nieznajomych…ale Kochane, zaufajmy naszej intuicji…

Mila Art