Mila Art

2 października 2019

2 października 2019

Rzeźba to przestrzeń ciszy i głębokich oddechów. Rzeźba uczy mnie cierpliwości, pozostawia czas na dojrzewanie i próbę… Pomaga znieść wszelkie przeciwności i tęsknoty…

W niej miłość i szaleństwo duszy. Rzeźba przytula i chroni mnie.

Zanim zanurzę dłonie w glinie długo noszę ją w sobie.Zmysły chłoną doskonałość i niedoskonałość form istnienia i wyzwalają emocje,będące źródłem życia i kreacji. Osiadają, szukają miejsca w tkankach, pod powieką oka, pod językiem, wszędzie. Mieszają się, kłócą, przeplatają i fermentują. Toczone jak glina na kole garncarskim, transformują. Przyjmuję każdą, i piękną, i tą która wiedzie ku otchłani, aby żyć, doznawać, kreować. Czerń, czerwień, biel gliny jakikolwiek kolor jej lica, pozostaje Ziemią. Tak bardzo podobna do ciała ludzkiego, ciepłego i kruchego. Ziemia i ciało, w nich miłość, miliony lat, zgnilizna , stare liście, korzenie, w nich przeszłość ,kości przodków i świadomość istnienia. Podczas pracy dochodzę do granic wytrzymałości, wchłaniam, oswajam i akceptuję zmęczenie, które przekształca się w nową energię. To czas intymności i spowiedzi. Gdy rzeźba jest skończona, błogosławię ją pocałunkiem i okadzam pieśnią…

Mila Art