Kobieto!
Płonęłaś na stosach,
Zdrajcy topili Cię w wodach
Rzekomego grzechu i winy,
Próbowano Ci zabrać
Twą magię i tron.
Przez wieki byłaś zbyt prawdziwa,
Zbyt żywa, zbyt kobieca.
Zepchnięto w otchłań ciemności
Twą Duszę, Serce i Łono.
Weź głęboki oddech,
Oto nadszedł Twój powrót,
Oto wzrastasz z popiołów,
Okadź świętym aromatem istnienia
Zgliszcza przeszłości,
Rozkołysz biodra,
Napełnij Łono ekstazą rozkoszy,
Płyń, Wzrastaj i Twórz.
Trwaj wiecznie…

Kreacja zapisuje czas, fazy rozwoju i przemian.
To najwyższa forma czystości, to intymność.
To nawiązanie więzi z pierwotną naturą.
